Rzeczy, które warto zrobić w Hội An

Co to w ogóle jest Hoi An? Otóż jest to bardzo urokliwe miasteczko w środkowym Wietnamie, które zamieszkuje około 120 tysięcy mieszkańców. Tygodniowy wypad do tego miejsca to świetny pomysł, ale tydzień to może okazać się za mało, aby wszystko zobaczyć oraz zwiedzić. Poniżej znajdziesz listę rzeczy, które koniecznie warto zobaczyć oraz zrobić będąc w Hoi An.

• Przede wszystkim powinieneś odkryć rzekę. Zazwyczaj turyści dochodzą do pierwszego mostu na rzece Thu Bon, jednak przechodzą nim co najwyżej na drugą stronę, żeby iść do knajpek przy brzegu albo na pobliski nocny targ i to wszystko. Dlatego pójdź jeszcze niecałe pół kilometra dalej na południe i zobacz o wiele, wiele więcej. Będzie warto, zobaczysz.
• Będąc w Hoi An koniecznie musisz wynająć rower, ponieważ jazda na rowerze to jest coś, co uskrzydla, dlatego nie ma nic przyjemniejszego niż przejażdżka po miasteczku i okolicy na rowerze. Wtedy bez najmniejszego problemu możesz dojechać na pobliskie plaże, a najbliższa mieści się około 3 kilometry od Hoi An. Kolejne plaże są nieco dalej, jednak ich dużym atutem jest to, że jest na nich pusto. Zwykle wynajęcie roweru na cały dzień kosztuje około 20.000 VND bez targowania.
• Gdy już po jeździsz na rowerze trzeba coś zjeść. Specjalnością Hoi An są cao lau, czyli pewien rodzaj makaronu z wieprzowiną oraz zieleniną, a także banh bao banh vac, czyli pierożki ryżowe w kształcie różyczek. Jednak zdecydowanie najlepsze w stosunku do ceny cao lau jest serwowane w sekcji jadalnej na targu, ponieważ jest tam najsmaczniejsze jedzenie. Oprócz tego w Hoi An dużą popularnością cieszą się także hoanh Thanh, czyli pierożki wonton. 
• Cały wypad nie będzie miał sensu, jeśli nie zwiedzisz starówki. Generalnie standardowe bilety w Hoi An pozwalają na zobaczenie kilku rodzajów atrakcji wymienionych na dołączonej ulotce. Jednak jest także sporo miejsc, do których wejściówki nie są potrzebne i znajdziemy je spokojnie na mapce.
• Koniecznie także musisz wybrać się na nocny spacer, ponieważ nocą miasteczko cichnie, ale właśnie wtedy o wiele łatwiej jest docenić tutejsze lampiony, oświetlone kapliczki itp. Jeśli chodzi o mostek japoński to jest on otwierany i można przez niego przechodzić bez biletów (świątynka jest zamknięta), natomiast nad rzeką kolorowe łódki rzucają odblaski na wodę.
• Pamiętajcie także o tym, żeby wypić kawę w maleńkiej kawiarence na łódce, jechać do My Son, zwiedzić wyspy Czamów, spróbować wszystkich rodzajów owoców na targu. Możesz umówić się z paniami, że płacisz po prostu 30.000 VND za kilogram i brać wszystko, za niektóre owoce przepłacisz, za inne wręcz przeciwnie.